Linux i przenośny laptop, czyli coś tylko dla wytrwałych
Codziennie spędzam w drodze kilka godzin. Głównie w pociągu, czasem na dłuższych wyjazdach. W związku z tym potrzebuję laptopa, który jest lekki, trwały, długo działa na baterii i w dodatku jest dość wydajny. No i chodzi na nim Linux.
Z pozoru wymagania nie jakieś szczególne. Tak się tylko wydaje. Zdobycie takiego sprzętu graniczy z cudem. Mi się w końcu udało, ale wymagało to wielu kompromisów. “Moja historia” poniżej…
Po pierwsze, pomyślałem, spiszę swoje wymagania. Żeby nie było, że chcę czegoś nadzwyczajnego…
- Waga: do 1.5 kg: codzienne noszenie w plecaku czegoś ciężkiego nie należy do przyjemności
- Czas na baterii: minimalnie 4 godziny, przy normalnym korzystaniu ze sprzętu, z podłączonym bezprzewodowym modemem na USB
- Wydajność: nie będę na nim odpalać Oracle. To ma być raczej przenośna maszyna do pisania z dostępem do Internetu. Jeśli będzie to na poziomie mojego obecnego HP-ka (trzyletni Intel Centrino 1.7Ghz, 1GB RAM), to będę zadowolony. Jeśli lepiej — to będę wniebowzięty.
- Ekran LCD: minimalnie 12”, najlepiej panoramiczny. Na mniejszym po prostu nie potrafię sensownie pracować. Rozdzielczość większa niż 1024×768.
- Marka: sprawdzona. W grę wchodzą Delle, Toshiby, HP, IBM, Fujitsu-Siemens, ostatecznie Acer lub Asus
- Wsparcie dla Linuksa: całkowite. Ma działać “od ręki” WiFi, hibernacja, wstrzymanie. Żadnych problemów z ACPI czy innymi dziadostwami. Wolne sterowniki do całego sprzętu — miłym bonusem. Ale najważniejsze jest to, żeby po prostu działał. Bez spędzania nocy na konfiguracji i kompilowania sterowników czy Alsy.To już przeszedłem. Dziękuję uprzejmie, pojadę autobusem.
- Cena: maksymalnie 1200 funtów (6600 zł). Lepiej mniej
I to tyle. I aż tyle — jak się okazuje.
Najpierw wszedłem na stronę Della. Bo przecież wspiera Linuksa i w ogóle. Tak, wspiera — trzy low-endowe modele nie spełniające nawet ćwiartki moich wymagań. Jedyne co znalazłem to Dell Inspiron 1420N. Wszystko fajnie, ale… dostępny tylko w Stanach Zjednoczonym. Obszedłem się smakiem.
Druga moja próba to odwiedzenie stron firm specjalizujących się w sprzedaży komputerów z Linuksem. Jest tego trochę w Wielkiej Brytanii. XXX, XXX czy XXX. Niestety, tu również pojawił się zawód. Większość oferowanych modeli to najbardziej standardowy sprzęt: matryca 14 lub 15 cali, waga 2.5 do 3 kilo, sprzęt odpowiedni dla osób sporadycznie zabierających swojego laptopa na wycieczkę, a nie dla desperata spędzającego każdą wolną chwilę w pociągu czy metrze na dokończenie niusa czy dopisanie kawałka modułu dla OSNews.pl
Po kilku godzinach poszukiwań zacząłem powoli dojrzewać do rezygnacji z zakupu komputera z preinstalowanym Linuksem. Zacząłem szukać modeli na których Linux po prostu będzie bez problemu działać. W tym celu przejrzałem kilka stron z benchmarkami notebooków, wybrałem kilka najbardziej odpowiednich modeli i — jako że nie znalazłem takich informacji w serwisach — wysłałem do sklepów je oferujących pytania związane ze wsparciem Linuksa przez ich produkty.
Po dwóch dniach przestałem oczekiwać jakiejkolwiek odpowiedzi. Zacząłem robić dochodzenie sam.
Krok po kroku sprawdziłem wszystkie komputery, wyguglałem informacje o wykorzystywanych chipsetach w kartach sieciowych, przeczytałem kilkanaście recenzji typu “Linux na Thinkpadzie XXX”, “Ubuntu na HP YYY”, etc.
Nie znalazłem jednak niczego do czego byłbym przekonany w 100%. Albo rozdzielczość była żenująca (wszystkie modele Thinkpada), albo laptop niby mały, ale strasznie ciężki (przypadłość HP), albo połowa hardware jest zasilana sterownikami Windows-only (Sony Vaio, Acer). Gdy pełen desperacji zacząłem poważnie myśleć o samodzielnym złożeniu laptopa w duchu Open Hardware, natknąłem się w końcu na to: Toshiba Portege R500-106 – Core 2 Duo U7600 1.2 GHz – 12.1 Inch TFT.

Toshiba Portege R500
Plusy: Małe i leciutkie, cały sprzęt ma wolne sterowniki dobrej jakości. W dodatku Toshiba jest jedną z marek do której mam wyjątkowe zaufanie.
Minusy: czas pracy na baterii może nie imponujący (4 do 4.5 godzin, wg kilku niezależnych recenzentów), a procesor pozostawia wiele do życzenia (wprawdzie Intel Core 2 Duo, ale tylko 1.2Ghz). No i najgorsze — z preinstalowaną Vistą. Nie ma jak ochotnicza wpłata na konto ulubionej firmy z Redmond, za produkt, z którego nie mam zamiaru korzystać…
Ale — cóż było robić. Michuk ani pisnął, wyjął kartę kredytową, wklepał wszystkie tajne numery, wcisnął ENTER i… czeka na swoją upragnioną przesyłkę.
W ciągu kilku dni możecie się spodziewać na jaklinux.org artykułu “Linux na Toshibie R500 i dlaczego wybrałem Vistę
”. Jakoś tak.
A może… to ze mną jest coś nie w porządku? Może nie umiem korzystać z Google? Może… coś zrobiłem źle?…

English version
Gratuluję nowego nabytku
Procesor wg. tego co napisałeś jest rzeczywiście żenująco słaby – 1,2 MHz – nie lepiej zainwestować w kalkulator? (wiem, wiem, jestem złośliwy)
A tak poważnie to chętnie przeczytam artykulik tym bardziej, że też rozglądam się za jakimś przenośnym sprzętem.
No trzeba pamiętać, że to 1,2 Mhz, ale Core 2 Duo. To nie Athlon 1.2 sprzed 5 lat
Co nie zmienia faktu, że w nowoczense gry to sobie na nim nie pogram. Ale to akurat nie problem bo ostatnią z gier jakie uruchamiałem na komputerze był Warcraft 2
Do procesora nic nie mam, chodziło mi o to, że napisałeś Mhz zamiast Ghz ;p 1,2 Ghz to dla mnie w zupełności wystarczająca moc bo i tak praktycznie nie odpalam żadnych gier, a do pracy nadaje się wręcz idealnie
1,2Mhz… no to faktycznie nieciekawie, nawet przy procesorze core 2 duo ;P Co do sony vaio sama mam vgn n11s/w i nigdy nie mialam zadnych problemow z odpaleniem na nim jakiejkolwiek dystrybucji (przynajmniej z tych najbardziej up to date), nie mowiac juz o tym ze wszystko oprocz jednego czytnika kart dziala out of the box.
A z Visty wlasnie korzystam i sie nadziwic nie moge jak przy 1gb ramu w stanie bezczynnosci systemu mam zuzycie 50% pamieci…
No cóż, są gusta i guściki
Generalnie obsługa linuksa przez laptopa to wymóg przynajmniej sprawnej jednej połówki mózgu. Jeżeli się czegoś nie potrafi to na pewno nie będzie działało. Ale komu ja to pisze…
Piszesz o “wydajności” i wybierasz 1,2 GHz c2d (a przpepraszam, wać pan rzecze tutaj o… “Mhz”, czyli innym parametrze niż MHz)? Widać pojęcie “wydajność” ma zupełnie inne znaczenie dla różnych ludzi.
@Stilo: jak sie ma ograniczony budzet to niestety trzeba wybierac. W tym przypadku miedzy waga i dlugoscia pracy na baterii a wydajnoscia. Wybralem to pierwsze bo bylo to dla mnie wazniejsze, ale oczywiscie jest to pewien tradeback.
Pewnie, Linux pojdzie na wszystkim. Ja jednak nie dysponuje nieograniczonym czasem wiec wymagam od laptopa zeby Linux na nim “po prostu dzialal”. Z tego tez powodu wybieram Ubuntu a nie Gentoo.
Tak czy inaczej laptop przyszedl dzis i na razie jestem bardzo zadowolony. Dluzsza recenzja pojawi sie zapewne za tydzien – dwa, jak sie z nim oswoje.
Zazdroszczę… Od 2 lat używam tylko serii Portege, zaczynałem od R100, jakiś rok temu kupiłem R111, niedawno dokupiłem R200. R500 kosztuje jeszcze za dużo. No ale… jest piękna
Co do wsparcia linuksa dla Toshib – to nie ma prawa działać. Ostatnie toshiba_acpi.c jest bodajże z 2002 roku(?). Czy jakoś tak w okolicach. Obecnie pracuję nad całkowicie nowym toshiba_acpi w porozumieniu z kernel developers. Co już działa? Bluetooth, czytniki linii papilarnych, zatrzymywanie dysku (HDAPS), skalowanie procesora, chłodzenie. Ten sprzęt może działać po linuksem i to działać bardzo dobrze, jednak trzeba nad tym posiedzieć.
Lepszym wyborem jest na dzień dzisiejszy IBM seria X60 (X61). Pełne wsparcie OOTB.
@night: no i wykrakałeś. Toshiba przyszła z bad pikselem, co zauważyłem po kilku dniach (bo bad pixel nie zawsze był widoczny). Odesłałem ją więc licząc na nową. Niestety, jak się okazało w całej Wielkiej Brytanii wykupili już ten sprzęt a nowa dostawa z Chin się opóźnia. Nieco zmuszony przez ikoliczności zakupiłem Lenovo Thinkpad X61s. Właśnie jestem w trakcie testów — pewnie coś o tym napiszę. Pierwsze wrażanie pozytywne — chyba wyszło dobrze, mimo że nieco przypadkowo.
Bardzo sensowny artykulik. Myslę, że dobre podejście do tematu. Przy okazji widać, jak wygląda sprawa z tym, że Vista zdobywa rynek
hehe:) nawet linuksowcy ją qpują:)… zresztą nawet Vista po darmowej aktualizacji do wersji 7.10 (GutsyGibbon)* podobno jest niezła…
Słyszałem też o problemach, że nie na wszystkich komputerach taka aktualizacja jest możliwa… proponowałbym najpierw sprawdzić.;) Mnie zaskoczyła mile sprawność i obsługa sprzętu przez PCLinuxOS2007. Pytaj producentów jak się sprawdza ich sprzęt z poszczególnymi dystrybucjami. Lepszy laptop ze starszymi podzespołami niż vista-glista w obudowie laptopa. Swoją drogą po co Ci aż taka wydajność? PIII/733/133 w przeciętnych zastosowaniach śmiga. A w nowoczesne gry to sobie na PS3 pograsz:).
pzdr.
*można też na czysty dysk;)
Szkoda że się pospieszyłeś Asus EEE: http://tech.wp.pl/kat,1009779,wid,9517049,wiadomosc.html
jest to mały fajny laptopik, co prawda nadchodzące 9 cali ekranu to nie 12, ale na pewno kilka razy taniej, no i na linuksie jedzie (Xendrox jeśli dobrze kojarzę). Chodzi 3,5 godziny, ma flashowy dysk 4GB, USB, 512MB RAMu, celeron 700MHz, a waży poniżej 1kg! Warto byś zaczekał do premiery, bo inaczej Twój artykuł, będzie zaraz lekko nieaktualny. Gdyby nie to, że mam już laptopa, zbierałbym właśnie na niego.
@Iwo: Asus Eee to jednak zdecydowanie nie to czego oczekuję. Nie liczy się tylko rozmiar i waga, ale również szybkość, wydajność i wielkość dysku. 120GB to minimum. 4GB Asusa to raczej śmieszny rozmiar.
Rozumiem, że znajdą się kupcy na tego laptopa, ale ja mam o wiele większe wymagania. A z Thinkpada jestem bardzo zadowolony.
Spoko, rozumiem. Te dane są pod obecną wersję z monitorem na 7cali, więc pewnie polepszą trochę, zwłaszcza, że teraz są i pendrive’y na 32GB.
W takim razie średnio żeś się określił, bo o wielkości dysku nic nie ma,
jeśli chodzi o “To ma być raczej przenośna maszyna do pisania z dostępem do Internetu”, to jakby nie było pasuje…
Myślałem że priorytetami jest linux, mobilność i akumulator, co prawda kasa jaką byłeś w stanie wydać sugerowała by raczej jakiś chociażby Twinhead, np.: http://www.allegro.pl/search.php?string=twinhead&country=1&category=491&category=4174
Sorry, że się czepiam, ale sam wiesz, że tekst powinien obejść się bez takich nieporozumień, zwłaszcza, że masz zamiar puścić nowy artykuł na szersze grono, powodzenia.
no i wyszed, np: http://pl.asus.com/products.aspx?l1=5&l2=23&l3=517&l4=2&model=1566&modelmenu=2
szkoda, że ma ceny i już nie jest domyślnie sprzedawany z linuxem.
nie lepszy dell serii D4xx małe lekkie i niezawodne. Linuks i BSD chodzi idealnie – to ja włascieciel starej D400:P
No i artykuł opublikowany: Thinkpad X61s and Linux. Polskie tłumaczenie będzie… jak ktoś zrobi (strzelam że w przeciągu miesiąca).
Witam. Trochę nie na temat, ale proszę o radę. Kupiłem w październiku laptopa (Toshiba Satellite A200), z którego jestem bardzo zadowolony, niestety pojawił się bad piksel. Wie ktoś może co mogę z tym teraz zrobić? Kupiłem go przez internet (komputronik.pl).
@irfan: możesz próbować reklamować ale pewnie w gwarancj masz min 4-5 badpixli, więc szanse marne, jeśli nie oddałeś po 14 dniach (wtedy można oddać bez powodu)
@michuk: tak myślałem :/ no trudno, w każdym razie dzięki :]
A ja mam Debiana Etch na IBM ThinkPad T40 i jestem jak najbardziej zadowolony
Trochę marnie szukałeś. Szukałem mniej więcej w tym samym czasie kompa o podobnych parametrach, jak to co wypisałeś i wybrałem właśnie hp2510p, który był/jest o 30% tańszy od tej Toshiby. W sumie najistotniejszą zaletą hp2510p jest bateria 7.5h, waga 1,2kg (z tą baterią już) i wbudowany napęd. I można go sobie zamówić od razu z Linuxem, przy czym kompatybilność z większością popularnych dystrybucji jest określana jako “excellent”. Na prawdę bardzo sobie chwalę ten komputer.
@zzzxxxyyy:
No nie jest zły faktycznie. W sklepie LaptopsDirect.co.uk jest wprawdzie droższy od X61s (HP Compaq Business Notebook 2510p £1259.97 vs Thinkpad X61s £1209.97) i ma gorsze parametry wydajnościowe. Szczególnie martwi:
- Dysk: w HP: 80 GB – 4200 rpm, w Thinkpadzie: 160 GB – Serial ATA-150 – 5400 rpm
- Procesor: w HP 1,2Ghz, w Thinpadzie: 1.6 GHz
- Cache: w HP: 2 MB, w Thinkpadzie: 4 MB
Ale jeśli rzeczywiście działa 7.5h na baterii przy normalnej pracy (działa? jakoś wątpię, ale nie twierdzę, że to niemożliwe) i ma DVD, to pewnia brałbym go pod uwagę. W grudniu 2007 na 100% jednak nie było go w UK (a przynajmniej nie wyskakiwał w wynikach wyszukiwania
)