Pomoce multimedialne bez programu?
Nie zdążyłem odetchnąć po napisaniu tekstu Laptop dla każdego dziecka – jak to zrobić, a już okazuje się, że sprawy wyglądają gorzej niż źle. Jak informuje Gazeta Wyborcza w artykule Podręczniki do śmietnika?, rząd zlecił właśnie zakup “pomocy multimedialnych” za 146 mln zł.
Problem w tym, że… nie ma jeszcze programów nauczania przystosowanych do “laptopa dla każdego ucznia”. Czyli zamawiamy programy, które:
- mogą nie być kompatybilne z tymi laptopami,
- mogą nie mieć nic wspólnego z programem nauczania.
Oczywiście z naszych pieniędzy, bo tłumaczenie, że te pieniądze “przepadną” jak nie zamówi się “czegokolwiek” do końca roku byłoby śmieszne, gdyby nie wypowiadały tych słów najważniejsze osoby w państwie… Jak to przepadną… rozpłyną się? A może po prostu wrócą do kasy Unii Europejskiej i zostaną przydzielone i wydane na coś na co warto je przeznaczyć, zamiast wyrzucać je w błoto, co z uśmiechem na ustach zamierza zrobić nasz rząd.
Jeśli wdrażanie projektu “laptopa dla każdego ucznia” ma wyglądać podobnie jak rzeczony przetarg (którego swoją drogą za Chiny Ludowe nie mogę znaleźć w Internecie — na stronach MEN ani widu ani słychu), to trzymam mocno kciuki, żeby i w przyszłym roku ktoś w ostatniej chwili zabrał kasę, zanim nasz szanowny rząd zdecyduje się obdarować nią inną firmę komputerową…

English version
Czyli jest dokładnie tak jak to tutaj opisywałem: http://osnews.pl/rzad-rozda-dzieciom-laptopy/#comment-2062472
Kolegę Michuka pytam ponownie dlaczego mój komentarz pod Twoim tutaj: http://osnews.pl/rzad-rozda-dzieciom-laptopy/#comment-2054762 skasowano, za to iż wyrażał przeciwną opinię.
Napisałem w nim, że moim zdaniem należy radykalnie obniżyć podatki, bo gdy one wynoszą ponad 80% to ludzi nie stać np. na zakup pomocy naukowych. Gdyby podatki zabierały ok 10% dochodów przeciętnej rodziny to nie ma problemu, praktycznie każdego pracującego było by stać na zakup pomocy naukowych.
Wyrażenie odmiennej opinii chyba nie powinno się kwalifikować do usunięcia komentarza, czyż nie?
Czyli jest dokładnie tak jak to tutaj opisywałem: http://osnews.pl/rzad-rozda-dzieciom-laptopy/#comment-2062472
Kolegę Michuka pytam ponownie dlaczego mój komentarz pod Twoim tutaj: h t t p : / / o snews . pl/rzad-rozda-dzieciom-laptopy/#comment-2054762 skasowano, za to iż wyrażał przeciwną opinię.
Napisałem w nim, że moim zdaniem należy radykalnie obniżyć podatki, bo gdy one wynoszą ponad 80% to ludzi nie stać np. na zakup pomocy naukowych. Gdyby podatki zabierały ok 10% dochodów przeciętnej rodziny to nie ma problemu, praktycznie każdego pracującego było by stać na zakup pomocy naukowych.
Wyrażenie odmiennej opinii chyba nie powinno się kwalifikować do usunięcia komentarza, czyż nie?
@mario: nie wiem co się stało z Twoim komentarzem. Jeśli napisałeś dokładnie to co tu cytujesz to nie powinien być usunięty przez moderatorów (i pewnie nie był, jak znam życie to zapewne wylądował w spamie dzięki Akismetowi — niestety to cena jaką musimy płacić za korzystanie z mainstreamowego CMSa (Wordpress), Akismet jest dobry, ale przy takim nawale spamu czasem się myli).
Komentarz by widoczny przez jakiś czas potem zniknął, więc uważam, że raczej ktoś ręcznie go usunął.
Niestety, nieprawdą jest, że pieniądze “państwowe” są wydawane na “wrócą do kasy Unii Europejskiej i zostaną przydzielone i wydane na coś na co warto je przeznaczyć”. Żadnemu biurokracie, na żadnym szczeblu, także tym europejskim, nie zależy na takiej sytuacji, albowiem to właśnie z powodu wracających pieniędzy mogą się pojawić kontrole, a tego nie chce żaden biurokrata. Najlepiej, jakby było tak, że zatwierdzone budżety są realizowane, bo wtedy wszystko płynie gracko i wszyscy myślą, że jest ok.
W końcu o czym media trąbią na okrągło? O absorpcji środków unijnych mierzonej procentowo. Czyli urzędnicy u nas nie mają interesu oddawać pieniędzy, bo procent absorpcji maleje. Z drugiej strony, pieniądze zwrócone wcale tak łatwo nie zostają wydane innym krajom, bo to już jest sprawa polityczna. Wtedy trzeba wydać kolejne środki na wydelegowanie brukselczyków do danego kraju, żeby oni (znowuż na środki unijne) przeszkolili miejscowych prostaczków w sztuce absorbowania środków.
A i samo absorbowanie – jego procedura na poziomie naszego kraju – to sprawa przecież nieprosta. Bo z jakiegoś powodu z łatwością gminy budują u siebie ścieżki zdrowia, po których nikt potem nie biega, za to trudniej jest postawić salę gimnastyczną dla szkoły. Bo takie dziwne procedury, że komisje w MG nie boją się zatwierdzać ścieżek zdrowia – bo są one z nazwy wymienione jako przykład realizacji. I nikt się nie czepnie.
Boże, to naprawdę biurokratyczny twór i jak się udaje odzyskać pieniądze wpłacone jako składna, to już nie tak ważne, w jaki sposób zostaną one zmarnowane. Żeby chociać bilans wyszedł na zero…